wtorek, 25 sierpnia 2009
Województwo: dolnośląskie
15-latek „ujeżdżający” przerobiony motocykl, zsunął się w urwisko głuszyckiego kamieniołomu. Szczęście w nieszczęściu, że chłopcu nic poważnego się nie stało. Głupota i nieodpowiedzialność mogła doprowadzić do tragedii.
24 sierpnia 2009 roku około godziny 11:00 policjanci głuszyckiego komisariatu zostali powiadomieni o wypadku, który miał miejsce w pobliskich kamieniołomach w Głuszycy Górnej. Przybyli na miejsce funkcjonariusze oraz pracownicy pogotowia ratunkowego, 40 metrów niżej, prawie na dnie nieczynnych kamieniołomów zauważyli stary motocykl WSK, a przy nim wołającego o pomoc chłopca. Jak się okazało, to 15-letni mieszkaniec Głuszycy, który przerobił sobie własnoręcznie motocykl do potrzeb jazdy terenowej. Tego dnia właśnie „ujeżdżał„ swoją ukochaną maszynę. Jak relacjonował chłopiec, w pewnym momencie motocykl odmówił posłuszeństwa, tuż nad brzegiem skarpy. Zerwał się łańcuch i nieletni stracił panowanie nad jednośladem. 15-latek doznał złamania prawej ręki, złamania kości udowej prawej nogi oraz ogólne potłuczenia. Akcja ratownicza była jednak utrudniona ze względu na odniesione rany i strome podejście ku wyjściu z kamieniołomów. Do pomocy wezwano jednostkę wałbrzyskiej Straży Pożarnej, która łodzią przetransportowała rannego chłopca na drugi brzeg zalanego wodą wyrobiska. Nieletni pozostał na dalszym leczeniu w wałbrzyskim szpitalu. Był trzeźwy. Rodzice wiedzieli, że ich syn bawi się kupionym starym motocyklem. Mógł z niego korzystać jednak tylko koło domu, jak twierdzili. Tego dnia nie posłuchał rodziców i pojechał nieco dalej. Jego nieodpowiedzialność, wręcz głupota, mogła doprowadzić do tragedii. Teraz policjanci ustalają wszystkie szczegóły tego wypadku.
Źródło : KWP Wrocław
| « poprzednia | następna » |
|---|