czwartek, 10 lutego 2011
Województwo: dolnośląskie
Trzech młodych mężczyzn trafiło do policyjnego aresztu po tym, jak będąc w stanie nietrzeźwości jednej tylko nocy na terenie Milicza zniszczyli mienie na kwotę kilkunastu tysięcy złotych. Niszczyli wszystko co wpadło im w ręce...
...kosze na śmieci, budki telefoniczne, szyby w oknach i drzwiach, gabloty ogłoszeniowe. Rozbawieni skakali także po dachu samochodu osobowego. Na koniec swojej nocnej „eskapady” doszczętnie spalili trzy domki rekreacyjne na pobliskich ogródkach działkowych.
Po nocy z niedzieli na poniedziałek tj. 6/7 lutego 2011 roku kilka ulic w centrum Milicza wyglądało jakby chwilę wcześniej przeszło tędy tornado. Kilkanaście poprzewracanych i połamanych ulicznych koszy na śmieci, wybita szyba w budce telefonicznej przy ul. 1-go Maja, urywane dwie słuchawki aparatów telefonicznych w tych budkach, powybijane szyby w gablotach ogłoszeniowych i w drzwiach okolicznych budynków, wybite szyby w oknach parterowych mieszkań przy ul. 1-go Maja, Wrocławskiej i w pobliskim Rynku, skopany dach i maska silnika w samochodzie osobowym marki VW Passat – to obraz, który o świcie zastali mieszkańcy Milicza. O wszystkich tych aktach wandalizmu od godziny 2 w nocy wiedzieli już policjanci, którzy od razu podjęli intensywne czynności zmierzające do jak najszybszego ustalenia i zatrzymania ulicznych wandali. W tym czasie gdy policjanci patrolowali ulice i zakamarki Milicza w poszukiwaniu sprawców tych przestępstw, kilka minut po godzinie 3 nad ranem dyżurny Policji otrzymał informację o płonących altankach działkowych na terenie tzw. „Niskich łąk” przy ul. Działkowej w Miliczu. Jak się później okazało – to także było „dzieło” tych samych bezmyślnych sprawców, którzy tej samej nocy zdemolowali ulice Milicza.
Priorytetem dla milickich policjantów na najbliższe godziny a nawet minuty było jak najszybsze zatrzymanie wandali. Istniała bowiem obawa, że mogą oni tej nocy dokonać jeszcze kolejnych zniszczeń. Na podstawie m.in. szybko uzyskanej przez policjantów informacji oraz ich rozpoznania w tzw. milickim półświatku już kilka minut po godzinie 6 nad ranem na rękach pierwszego z wandali zabłysnęły policyjne kajdanki. 22-letni mieszkaniec pobliskich Wierzchowic nie krył zdziwienia na widok policjantów przybyłych po niego o tak wczesnej porze dnia. Mężczyzna był jeszcze nietrzeźwy – w czasie zatrzymania w jego organizmie stwierdzono prawie promil alkoholu.
Policjanci szybko ustalili, kto jeszcze tej nocy „bawił się” na milickich ulicach. Pozostali dwaj wandale trafili do policyjnego aresztu już po kilkudziesięciu kolejnych minutach – okazali się nimi dwaj mieszkańcy Milicza w wieku 20 i 19 lat. Także oni w chwili zatrzymania byli jeszcze pod wpływem działania alkoholu. Mężczyźni zdając już sobie sprawę z powagi sytuacji, w której się znaleźli przyznali się do wszystkiego i dokładnie wyjaśnili przebieg poprzedniej nocy. Niestety jak prawie zawsze w takich sytuacjach dał o sobie znać nadmiar wypitego alkoholu, który doprowadził młodych ludzi do irracjonalnego, bezsensownego i pozbawionego jakichkolwiek motywów działania skutkiem którego było wyrządzenie strat o łącznej wartości przekraczającej kilkanaście tysięcy złotych. Najbardziej rozżaleni byli właściciele doszczętnie spalonych trzech altanek działkowych. Niestety głupota młodych, nietrzeźwych ludzi w jednej chwili zniweczyła to, co właściciele altanek własnoręcznie sobie zbudowali – wandale pozbawili ich nie tylko mienia wartego kilka tysięcy złotych, ale także miejsca, gdzie mogli odpocząć w ciszy i spokoju z dala od ulicznego zgiełku.
Postępowanie przeciwko wandalom jest w toku. Zatrzymani mężczyźni usłyszeli zarzuty popełnienia kilku przestępstw zniszczenia mienia – grozi im za to kara do 5 lat pozbawienia wolności. Wobec wszystkich trzech podejrzanych prokurator zastosował środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego zobowiązując mężczyzn do stawiennictwa w wyznaczonych dniach w milickiej komendzie Policji.
tekst/foto: KWP we Wrocławiu/ KPP w Miliczu
| « poprzednia | następna » |
|---|