poniedziałek, 09 sierpnia 2010
Województwo: mazowieckie
Lipscy policjanci zatrzymali czterech mężczyzn w wieku 16, 17 i 20 lat, po demolce jakiej dopuścili się po pijanemu, w miejscowości Przedmieście Bliższe gmina Solec nad Wisłą. Za zniszczenie mienia gminnego i chuligański wybryk będą odpowiadać w sądzie.
Sceny skandalicznego zachowania młodych ludzi rozegrały się w środę (04.08) przed północą w gminie Solec nad Wisłą. Przeraźliwy hałas i głośne wulgarne okrzyki wybudziły ze snu niektórych mieszkańców wsi Przedmieście Dalsze. Tuż przed 23:30 fakt chuligańskiego zachowania czterech mężczyzn, został natychmiast zgłoszony pełniącemu dyżur oficerowi lipskiej policji. Podczas rozpytania osoby co się stało, dyżurny usłyszał - "przyjedźcie bo przed sklepem rozbijają kosze na śmieci, łamią ławkę na przystanku i chcą rozebrać metalowy płot".
Natychmiast na miejscu pojawił się policyjny patrol. Jednak przed ich przyjazdem sprawy zdołali się oddalić. Mundurowi potwierdzili fakt wyrządzenia znacznych szkód w mieniu. Trzy kosze na śmieci zostały odrzucone w zarośla, kilka metrów od budynku sklepu. Ławka zamontowana na przystanku autobusowym o konstrukcji metalowej i siedzisku drewnianym kompletnie zdewastowana i porzucona na chodniku. Wandale próbowali wyżyć się także na metalowym ogrodzeniu. Jednak podczas dewastacji jeden z mężczyzn dotkliwie się okaleczył. Świadczyły o tym ślady krwi, pozostawionej na elementach płotu. Dalej przy ogrodzeniu policjanci znaleźli kolejne ślady - "krwawej ścieżki" ucieczki.
Wystraszeni mieszkańcy opowiadali funkcjonariuszom o agresywnych wandalach. Podjęto błyskawiczne poszukiwania. Jak się okazało grupka podejrzewanych mężczyzn znalazła schronienie w sklepie nocnym, na stacji benzynowej. Na widok radiowozu podjęli ucieczkę. Jednak uciekinierzy w wieku 16, 17 i dwóch 20-latków szybko wpadło w ręce stróżów prawa. Byli pijani i agresywni. W ich organizmie badanie wykazało od 0,8 do 2,8 promila alkoholu. 17-latek miał otwartą ranę ciętą lewej dłoni, co sam potwierdził, że zranił się podczas niszczenia mienia. Mundurowi wezwali pogotowie, a lekarz zadecydował o przewiezieniu rannego chłopca do lecznicy do lecznicy.
Pozostali trafili do komendy w Lipsku. Z wyniku na stan nietrzeźwości w jakim znajdowali się młodociani i nieletni, nie można było podjąć czynności zmierzających do ustalenia, czy owe spotkanie w Przedmieściu Bliższym miało być miejscem potyczki z miejscowymi chłopcami, którzy najprawdopodobniej "zaszli im za skórę". Wszystko na to wskazuje, bo do spotkania nie doszło, a w zamian za to, swoją agresję wyładowali niszcząc minie prywatne i gminne o wartości 300 złotych.
Kryminalni sprawdzają, czy faktycznie miało tak być. Szkoda już częściowo została naprawiona. Na przystanku pojawiła się nowa ławka. Nie mniej jednak, chłopcy za swój chuligański wybryk będą odpowiadać przed sądem.
tekst/foto: Mazowiecka Komenda Wojewódzka Policji/KPP Lipsko
| « poprzednia | następna » |
|---|