wtorek, 05 kwietnia 2011
Województwo: mazowieckie
Do groźnego wypadku drogowego doszło wczoraj (04.04) około godz. 12.30 na ulicy Jagiełły w Siedlcach. 18–latek kierujący samochodem Rover stracił panowanie nad pojazdem, po czym zjechał na lewe pobocze gdzie uderzył w płot rozdzielający pasy jezdni, a następnie dachował.
W samochodzie oprócz kierowcy podróżowało 4 osoby. Trzy z nich, tj. chłopak i dwie dziewczyny przewiezieni zostali do szpitala.
Brawura, nadmierna prędkość i brak doświadczenia za kierownicą były najprawdopodobniej przyczyną groźnego wypadku do którego doszło wczoraj (04.04) na ulicy Jagiełły w Siedlcach. Kierujący samochodem Rover 214 młody siedlczanin, który kilka dni wcześniej, zdał egzamin na prawo jazdy po wyjściu z delikatnego łuku drogi, najprawdopodobniej w wyniku nadmiernej prędkości nie zapanował nad pojazdem, wpadł w poślizg i zjechał na lewą stronę jezdni, gdzie po uderzeniu w krawężnik i plot rozdzielający pasy ruchu auto dachowało. W samochodzie oprócz kierowcy podróżowało trzy dziewczyny i chłopak – rówieśnicy kierującego. Trójka pasażerów, tj. chłopak i dwie dziewczyny zostali przewiezieni do szpitala.
Na szczęście ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Niech to zdarzenie będzie przestrogą dla innych młodych użytkowników dróg, że na doświadczenie za kierownicą trzeba zapracować spokojną jazdą przez min. 10 lat. Ten młody kierowca odpowie teraz za spowodowanie wypadku drogowego oraz jazdę bez wymaganych uprawnień.
tekst:Mazowiecka Komenda Wojewódzka Policji/KMP w Siedlcach/foto: TV Siedlce
| « poprzednia | następna » |
|---|