poniedziałek, 13 września 2010
Województwo: warmińsko-mazurskie
Do policyjnego aresztu w Elblągu trafił wczoraj 27-letni mężczyzna, który z zazdrości o swoją dziewczynę podpalił bratu samochód. Okazało się, że podejrzewał konkubinę o zdradę z bratem. Przyznał się do spalenia auta. Grozi mu teraz do 5 lat pozbawienia wolności.
Czwórka elblążan postanowiła spędzić niedzielne popołudnie u znajomych w podelbląskiej miejscowości Tropy. Dwóch braci wraz ze swoimi dziewczynami pojechało tam samochodem z kolegą. Najwidoczniej wypity w zbyt dużych ilościach alkohol uderzył do głowy 27-letniego Mariusza L., który wywołał na miejscu awanturę. Według jego relacji, zastał swoją konkubinę w co najmniej, dwuznacznej sytuacji z bratem. Miało dojść między nimi do zbliżenia seksualnego. Po awanturze Mariusz L. wrócił pieszo do Elbląga. Jeszcze na miejscu odgrażał się bratu, że podpali jego audi a4. Jak pomyślał - tak też uczynił.
Około godziny 19.20 wziął 5 litrowy pojemnik z benzyną, polał dach auta i podpalił. Strażaków i policjantów powiadomili sąsiedzi. Sam podpalacz został zatrzymany przez policjantów w swoim mieszkaniu niespełna 2 godziny po zdarzeniu. Od razu przyznał się podpalenia. Złożył kompleksowe wyjaśnienia i przyznał się do zarzucanego mu czynu.
Grozi mu teraz do 5 lat pozbawienia wolności. Wcześniej nie był karany.
tekst/foto: KMP w Elblągu
| « poprzednia | następna » |
|---|