środa, 04 sierpnia 2010
Województwo: zachodniopomorskie
Szczecińscy policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy po wypadku samochodowym zbiegli z miejsca zdarzenia pozostawiając w pojeździe umierającego kolegę. Obaj byli pijani. Jeden z nich kierował mając dwa promile alkoholu w organizmie. Wczoraj sąd aresztował ich na dwa miesiące.
Do wypadku doszło w sobotę wieczorem. Kierujący toyotą corolla jadąc Kanałem Parnickim ze zbyt dużą prędkością, zjechał na prawą stronę jezdni i uderzył w stalową barierę ochronną. Kilka minut później jadący na inne zdarzenie policjant zobaczył rozbity samochód. Na przednim fotelu pasażera był nieprzytomny ciężko ranny mężczyzna. Policjant natychmiast wezwał pomoc. W czasie rozmowy ze świadkami zdarzenia dowiedział się, że dwóch mężczyzn - kierowca i pasażer wybiegli z samochodu. Policjant po przedstawionym opisie skojarzył, że chwilę wcześniej jadąc na zdarzenie widział podobnych mężczyzn. Natychmiast wsiadł do radiowozu i kilka minut później zatrzymał dwóch mężczyzn. W wyniku kolejnych czynności bezsprzecznie ustalono, że zatrzymani to uciekinierzy z miejsca wypadku. Ich kolega w stanie krytycznym został przewieziony do szpitala. Zatrzymani byli w stanie upojenia alkoholowego. Jeden z nich (jak się później okazało kierujący) miał dwa promile alkoholu w organizmie, drugi ponad 2,5 promila.
Po wytrzeźwieniu, w czasie przesłuchania żaden z nich nie przyznawał się do spowodowania wypadku. Winą za całe zdarzenie obarczali siebie nawzajem. Na podstawie zeznań świadków oraz zabezpieczonych na miejscu wypadku śladów jednemu z nich, 34-letniemu mieszkańcowi Szczecina przedstawiono zarzut spowodowania w stanie nietrzeźwości wypadku drogowego oraz nieudzielanie pomocy poszkodowanemu. Jego 38-letni kolega także usłyszał zarzut za to, że nie pomógł rannemu po wypadku.
Wczoraj obaj mężczyźni zgodnie z decyzją sądu trafili na dwa miesiące do aresztu. Ranny w wypadku mężczyzna w szpitalu walczy o życie.
źródło: KWP w Szczecinie
| « poprzednia | następna » |
|---|